...Roswell...
Dzisiaj chcę napisać wam o jednym z moich ulubionych serialach o ,,Roswell”
O CO BIEGA???
Roswell: W kręgu tajemnic to amerykański serial s-f. Opowiada historię czwórki kosmitów, których statek rozbił się nieopodoal Roswell w 1947. Niedostali się jednak w ręce wojska - zostali umieszczeni w kokonach i ukryci w jaskini daleko od osiedli ludzkich. Kiedy opuścili grotę w '89 wyglądali jak normalne, 6-letnie dzieci. Aż do roku 1999 nikt nie wiedział o ich tajemnicy, jednak wszystko zmnienia się, kiedy jeden z kosmitów, Max Evans, uzdrawia śmiertelnie postrzeloną Liz Parker, w której od dawna skrycie się kochał. Od tego czasu o sekrecie czwórki nie z tej ziemi dowiaduje się trójka ludzi, a życie ich wszystkich zaczyna nabierać tempa. Muszą ukrywać swoją tajemnicę przed wieloma osobami, w szczególności przed miejscowym szeryfem. Dotychczas zostały nakręcone trzt pełne serie serialu, i jest to niestety wszystko - Roswell nie doczeka się nigdy 4 serii. W Polsce mogliśmy obejrzeć dwa pierwsze sezony w telewizji Polsat, które obecnie są powtarzane. Trzeci ujrzymy najpewniej po emisji twóch poprzednich. Gdy stacja WB wyemitowała pierwszą serię Roswell wyreżyserowaną przez Jason'a Katims'a, nie cieszyła się ona wielką popularnośćią. Gdyby nie fani, którzy zasypali stację mnóstwem butelek po sosie Tabasco, serial skończył by się na 22 odcinkach. Ale (na szczęście) tak się nie stało i stacja WB wraz z panem Katims'em wzięła się za kręcenie drugiego sezonu, który miał o wiele większą popularność niż poprzednik. Dlatego też jesienią 2001 roku w USA światło dzienne ujrzała trzecia, zupełnie odmieniona, seria. Zmiany dotyczyły przede wszystkim producenta, którym to stała się stacja UPN 69. Patronujący dwóm poprzednim sezonom WB wycofał się z Roswell i zaczął emisję swojego nowego serialu "SmallVille", który jednak nie ma zbyt dużej widowni. Zmiana producenta wpłynęła na cały serial. Całkowita zmiana czołówki, nowy bohater i trochę inny klimat - to wszystko sprawiło, że Roswell nie miało dobrej oglądalności. I ponownie interweniować musieli fani, bowiem miano poprzestać na nakręceniu tylko 12 odcinków. Jednak po zebraniu kilkunastu tysięcy podpisów po internetową petycją stacja UPN 69 zmieniła decyzję i postanowiła dokończyć kręcenie trzeciego sezonu, który w sumie doczekał się 18 odcinków. Niestety, na nim serial skończył się definitywnie...
KTO GRA????
AKTORZY
Shiri Appleby .... Elizabeth "Liz" Parker
Jason Behr .... Max Evans
Katherine Heigl .... Isabel Amanda Evans
Majandra Delfino .... Maria DeLuca
Brendan Fehr .... Michael Guerin
Colin Hanks .... Alex Whitman (1999-2001)
Nick Wechsler .... Kyle Valenti
Emilie de Ravin .... Tess Harding (2000-2001)
Adam Rodriguez .... Jesse Esteban Ramirez (2001-2002)
William Sadler .... Sheriff Jim Valenti
Max Evans Jest jednym z kosmitów, bratem Isabell i nieformalnym przywódcą całej grupy. Na swojej planecie nosił prawdopodobnie imię Zan. Po wyjściu z kokonów w '89 spotkał Isabell, z którą podał sobie rękę i Michael'a, który bał się i nie dołączył do dwójki. Tak Izabell i Max rodzielili się z Michael'em, którego odnaleźli dopiero po trzech latach: oni zostali adoptowani przez Evans'ów, on natomiast trafił pod opiekę Hank'a - pijaka mieszkającego w przyczepie kempingowej. Max zawsze był przywódcą całej grupy, zamkniętym w sobie, nieufnym, małomównym i skrytym chłopakiem. Starał się, aby kosmici trzymali się razem i czuł się bardzo odpowiedzialny, szczególnie za Isabell jak i za Michael'a, którego starał się pilnować, aby nie wcielił w życie któregos ze swoich pomysłów. Max nigdy nie był przywiązany do Ziemi i czuł, że w dom Evansów, mimo iż ciepły i pełen miłości, nie jest jego prawdziwym domem. Nigdy nie czuł także się stu-procentowym człowiekiem. Gdy po raz pierwszy, jeszcze jako dziecko, zobaczył Liz, od razu się w niej zakochał. Nigdy jednak nie starał się robić czegoś więcej niż patrzeć się na dziewczynę. Jego charakter nie pozwalał mu wyrażać swoich uczuć. Tak było aż do dnia, gdy Liz została postrzelona w kafejce Crashdown. Nie mogąc znieść tego, że dziewczyna umiera, podbiegł do niej, położył rękę na jej ranie i uleczył. Chciał, aby mimo tak jawnego użycia nieziemskich mocy jego sekret nie wyszedł na światło dzienne, ale gdy Liz zbadała ślinę z jego ołówka, nie miał wyjścia - musiał powiedzieć
Liz Parker Urodziła się i wychowała w Roswell. Jej rodzice, Jeff i Nancy Parker'owie, prowadzą restaurację "Crashdown", w której dziewczyna pracuje jako kelnerka. Liz jest bardzo dobra w nauce, szczególnie w biologii, i z ta nauką wiąże swoją przyszłość. Jej pokój, położony nad kafejką, ma wyjście na balkon, na którym Liz często przesiaduje oglądając gwiazdy i pisząc pamiętnik, który skrywa wszystkie jej najgłębsze sekrety. Jej najlepszymi przyjaciółmi są Maria i Alex, przed którymi nie ma tajemnic (bynajmniej to dnia szczelaniny). Liz wiedzie bardzo spokojne i nudne życie normalnej dziewczyny z małego miasteczka. Jej cały świat wali się w momencie, gdy zostaje śmiertelnie postrzelona w kawiarence "Crashdown", ale Max Evans, jej cichy kolega z klasy, podbiega do niej i uzdrawia ją. Gdyby nie biały odcisk dłoni na jej brzuchu, a przede wszyskim dociekliwość, Liz być może nie dowiedziałaby się nigdy prawdy od Max'ie, Isabell i Michael'u i jej życie dalej byłoby niezmnienione. Tak się jednak nie stało, Liz dowiedziała się prawdy i od tego momentu stała się sercem całej akcji - większość wydarzeń obserwujemy z jej punktu widzenia. Liz jest dziewczyną bardzo cichą i nieśmiałą, ma charakter dosyć podobny do Max'a i to m.in. łączy tych dwojga ludzi. Tajemnica sprawia, że życie Liz zaczyna nabierać tempa i dlatego z biegiem czasu można zaobserwować u Liz zmiany w charakterze: robi się bardziej zdecydowana, pewna siebie, nie daje się już tak łatwo manipulować. Dalej jednak pozostaje bardzo miłą i piękną dziewczyną. Max musi wyjawić Liz całą prawde o sobie. Mimo iż pozostali kosmici uznali, że jest to już "koniec", był to dopiero początek. Początek odkrywania prawdy o sobie i swoim pochodzeniu, zapoczątkowany przez czyn, na który Max nigdy by się nie zdobył, gdy nie kochał Liz.
Isabell Evans Druga z grupy obcych, siostra (zarówno na Ziemi, jak i na planacie kosmitów, gdzie na imię miała Vilandra) Maxa. Po wyjściu z kokonów spotkała Max'a, z którym podała sobie rękę, aby potem razem z nim zostać adopotowana przez Phil'a i Diane Evansów. Jest bardzo przywiązana do Max'a i Michael'a i często stara się kontrolować i jednego, i drugiego. Jak każdy obcy może zmieniać strukturę molekularną materii, ale jako jedyna ma zdolność wchodzenia w ludzkie sny, co często wykorzystuje dla rozrywki. Ze względu na swoją niewątpliwą urodę chce zostać w przyszłości modelką. Isabell z grupy obcych jest osobą najbardziej pzywiązaną do Ziemi, do swojego rodzinnego domu. Nie jest jak pozostali kosmici tak skryta w sobie i nieufna w stosunku do otocznia. Wręcz przeciwnie - jest osobą bardzo towarzyską, nie stroni od zabaw czy randek z chłopakami. Jeśli chce, potrafi czasami być jednak zimna i oschła. Taka była w stosunku do Liz i Marii, choć później zaczęła żywić do ziemianek cieplejsze uczucia. Stało się tak głównie dzięki Marii, która spowodowała, że Isabell zmieniła sposób patrzenia na ludzi, którzy wiedzą o jej tajemnicy. Isabell jest bez wątpienia obcym, który najlepiej przystosował się do życia na Ziemi i czuje się w pełni obywatelem trzeciej planety od Słońca. Mimo tego nie zawsze jest osobą przyjemną i serdeczną, choć przecież jej serce zawsze pozostawało otwarte. Dużo korzysta z życia towarzyskiego, ale dopiero w Alex'ie Whitman'ie odnajduje prawdziwą miłość. Mimo iż ta para nie była ze sobą długo, Alex bez wątpnienia sprawił, że Isabell stała się bardziej przyjacielska, a mniej zimna w kontaktach ze zwykłymi ziemianami.
Tess Harding Jest obcą, która jako ostatnia wyszła z kokonów. Ma unikalną zdolność nazwaną "minwrap", czyli po prostu przejmowanie kontroli nad mózgiem ofiary. Dzięki temu może wywoływać złudzenia wzrokowe albo wycinać z pamięci jakieś zdarzenia. Dziewczyną zaopiekował się Nasedo, obcy nie posiadający postaci materialnej, wysłany aby chronić na Ziemi Max'a, Isabell, Michael i Tess. Harding mieszkała z nim i była przez niego wychowynana, ale dwójka ciągle musiała uciekać przed agentami FBI. Nasedo nie był dobry w roli ojca, nie nauczył jej ziemskich odruchów, przez co Tess stała się niewrażliwa i w pewnym sensie nieludzka. Myślała trochę jak człowiek, ale i trochę jak kosmita, przez co chyba stała się najbardziej niemiłym obcym. Tess po raz pierwszy pojawia się w odcinku "Crazy" i od razu stara się przyciągnąć do siebie Max'a wykorzystując swoje moce, aby Evans miał wizje z jej udziałem. Oczywiście dziewczyna robi to bewzględnie, nie patrząc na to, czy Max i Liz są razem. Wierzy bowiem, że chłopak jest jej przeznaczony, a ich celem pobytu na Ziemi jest spłodzenie dziecka (ble!). Wszystko to okazuje się prawdą, ale Max na szczęście nie zamierza wypełniać swoich obowiązków. Tess jest jednak bardzo zawzięta i tak łatwo się nie podda... Trochę dziwnym aspektem w życiu Harding jest pojawienie się Kyle, który chyba coś do niej czuje. Mimo to tych dwoje nigdy nie jest razem, a to głównie przez syna szeryfa, który w końcu orientuje się, że Tess jest dla niego jak siostra. Wydaje się wtedy, że Harding powoli staje się coraz bardziej pozytywna. Niestety, nic z tego...
Maria DeLuca jest bez wątpienia najbardziej komiczną postacią w Roswell, wprowadzająca dodatkowo do serialu świeży powiew. Najlepsza przyjaciółka Liz i Alex'a jest córką byłej hipiski Amy DeLuca, którą mąż, a zarazem ojciec Marii opuścił, gdy ta druga była jeszcze małym dzieckiem. Obie kobiety mają ciągłe kłopoty finansowe, wymyślając coraz to nowe metody zarobku. Maria uważa matkę za swój autorytet i często prowadzi z nią rozmowy, które mają na nią dziwny skutek. DeLuca jest to osoba o trochę dziwnym charakterze. Z jednej strony posiada bardzo sakrastyczne poczucie humoru, z drugiej strony potrafi być miła, delikatna, czuła, romantyczna. Gdy poznała prawdę o Max'ie, Isabell i Michael'u pokazała także, że panicznie boi się nieznanego. Jednak późniejsze zachowanie Isabell, a szczególnie Michael Guerin sprawił, że Maria zaczęła rozumieć obcych i ich problemy, choć czasami obcy, którego pokochała sprawiał jej wiele bólu i smutku. DeLuca lubi także mieć kontrolę nad innymi (szczególnie nad Liz, która w I sezonie była bardzo niezdecydowana i nieśmiała), choć czasami sama traci panowanie nad swoimi nerwami (zaczyna wtedy wdychać swój słynny olejek). Maria DeLuca jest chyba najpełniejszą życia i energii postacią z Roswell. Jej wesołe usposobienie do życia zjednuje jej przyjaciół, a czułość i delikatność sprawia, że może być razem z Michaelem.
Alex Whitman to najlepszy przyjaciel Liz i Marii. Chłopak nie ma przed dziewczynami żadnych sekretów i kiedy te ukrywały przed nim tajemnicę o obcych gadając non-stop o Czechosłowakach, Whitman od razu wiedział, że coś przed nim ukrywają. Prawda nie wpłynęła w ogóle na sympatię do Isabell. Wręcz przeciwnie - jeszcze ją pogłębiła. Tak właśnie rodziła się trzecia "roswelliańska" para, którą mieliśmy przyjemność oglądać tylko przez kilka odcinków, mimo iż więź pomiędzy Alex a Isabell była widoczna prawie we wszystkich epizodach. Whitman to chłopak bardzo inteligenty, bystry i dociekliwy. Jest geniuszem komputerowym. Wie, że nie jest typem faceta za którym przepadają dziewczyny, ale mimo tego wytrale dąży do tego, aby zwrócić na siebie uwagę Isabell. M.in. dlatego zakłada zespół rockowy. Czasami wydaje się, że nie ma kompletnie wyczucia, co powoduje takie sytuację jak krzyknięcie na całe UFO Center "To pomoże wam znaleźć waszą planetę!", czy zapytanie Isabell "Czy kosmici lubią chodzić do kina?". Mimo tego Evans nie zrywa z nim wszelkich kontaktów, pokazując, że naprawdę zależy jej na Alex'ie, choć rzadko uzewnętrznia swoje uczucia, szczególnie w jego obecności. Ogólnie Alex Whitman jest postacią, która bardzo dużo wnosi do życia i charateru Isabell. Jest także bardzo potrzebny Liz i Marii, bowiem w nim zawsze mogły znaleźć oparcie, powierzyć mu tajemnicę albo poprosić o przysługę. Szkoda tylko, że w Roswell nie widzimy go zbytnio często.
Michael- kosmiczny brat Maxa i Izabeli. Buntownwik, wychowywał go zły człowiek którego już w pierwszej seri uśmierca....od tej pory jest stałym bywalcem w domu Evansów.
KILKA FOTEK I TRADYCYJNIE LINK



dzisiejszy link.
środa...czwartek...piontek i wolne
Hej długo nie pisałam bo miałam grypę i dostałam deprechy ale właściwie nic się nie stało i tak nikt nie śledzi mojego bloga. Dzisiaj miałam zajęcia z emisją głosu...kurcze nic mi nie wychodziło, druga część lekcji to praca z piosenką a ja śpiewam brzydkich i robie kupe błędów ale o tym kiedyś indziej, bo muszę kończyć bo jutro mam kartkówkę z fizy i muszę kuć...a poniżej link...dzisiaj piosenka G. Łobaszewskiej w wykonaniu Kasi Wilk i jakiegoś gościa...hmm Kuby Badacha
Nowość na moim blogu...szkoła uczuć
A więc od teraz do każdego wpisu będę dołańczać link do jakiejś piosenki (linki do youtube.com ). Dzisiaj już dałam posta wieć teraz link do piosenki...\
Piosenka i teledysk z filmu ,,szkoła uczuć,, film piękny popłakałam się...
Niech nie zmyli was początek tego filmiku..
A Walk To Remember - A Only Hope
http://www.youtube.com/watch?v=v27UT5sEZiI&mode=related&search=
komentujcie notkę i piosenkę. Pozdro od lwicy
Jak zostać wokalistą?część 1.
Ten wpis będzie skierowany do wszystkich osób marzących o sławie i do tych którzy wiedzą jak im pomuc.
A więc ja mogę podzielić się doświadczeniami co do ,,trudnej drogi,,. Chciałabym występować przed ludzmi, śpiewać im...to są moje marzenia jak wiele innych nie dospełnienia. Nikt z mojej rodziny nigdy nie pracował w wytwórni więc marne szanse na debiut a la B27. Ale narazie się nie łamie...jestem bez szkoły muzycznej i zawsze myślałam że to przekreśla ludzi marzacych o byciu wokalistami. Nic błędnego. Nie trzeba mieć szkołe muzyczną chociaż lepiej ją oczywiście mieć...Ja np. od stycznia chodzę na studium piosenki która obejmuje też emisję głosu...co bardzo się przydaje. Płace na miesiąc tylko 20 zł a lekcje są co tydzień. Musiałam przejść przesłuchanie ale opłacało się pani Justyna (moja nauczycielka, absolwena wydziału jezzu i muzyki rozrywkowej) wybrała 8 dziewczyn i teraz każda z nas ma lekcje z nią sam na sam. Zoriętujcie się czy na waszym terenie czegość takiego nie ma...Ma ktoś jeszcze inne pomysły..?

Lafee - idolka nastolatek...czy...kolejna młodociana jednosezonowa gwiazda ?

Ok. Ta notka będzie w całości o mojej wielkiej idolce. Dziewczyna ta osiągneła sukces dzięki swojej pracy a nie dzięki rodzicą w wytwórni płytowej jak to jest z pewnym polskim zespołem.
żródło-,,wielka wolna encyklopedia,,
LaFee, właściwie Christina Klein (ur. 9 grudnia 1990 w Stolbergu w Nadrenii Północnej-Westfalii) - niemiecka piosenkarka pop-rockowa, zamieszkała w Akwizgranie. Christina Klein urodziła się w niemiecko-greckiej rodzinie. Tata - Bernharda Klein jest kierowcą cysterny,zaś mama Kouli Klein prowadzi grecką restaurację. LaFee dorastała w Stolbergu koło Akwizgranu. W pierwszej połowie 2006 uczęszczała do dziewiątej klasy w szkole zawodowej (Hauptschule). Kariera muzyczna Klein rozpoczęła się w 2004 od przesłuchania w agencji castingowej, która poszukiwała wokalistek do chóru. Została przy tym odkryta przez producenta Boba Arnzat. Sformował on dla niej grupę instrumentalną. W początku marca 2006 ukazał się debiutancki singel LaFee, Virus. Piosenkarka osiągnęła duży sukces dzięki wsparciu tygodnika Bravo i telewizji VIVA. Jej debiutancki album przez wiele tygodni utrzymywał się na czele niemieckich rankingów sprzedaży płyt.

PIOSENKI Z PŁYTY LAFEE POD TYM SAMYM TYTUŁEM
1. Prinzesschen
2. Virus
3. Mitternacht
4. Wo bist du
5. Verboten
6. Halt mich
7. Das erste Mal
8. Du lebst
9. Was ist das
10. Lass mich frei
11. Sterben für dich
12. Wo bist du (Monster Mix)

Linki do teledysków
I co o niej sądzicie? Ja uważam że ma super styl..niezwykłą barwę głosu i ciężko zasłużony sukces.
Człowiek i jego przeznaczenie
Moim zdaniem każdy człowiek rodzi się z zadaniem. Przeznaczeniem. Ale nie każdy się jemu podaje. Czemu? Obserwuje od jakiegoś czasu moich bliskich i przyjaciół...i dochodzę do wniosku że każdy z nich jest całkowicie inny, ma inne talenty jednak coś mi podpowiada że niewykożystóją swoich możliwości...albo nie daje im tej możliwości los
Przedstawiam wam los jednej z mojej koleżanki. Agata ma tak jak ja rocznikowo 16 lat i jest bardzo ładna. Nawet bez tapety i makijażu jest z niej laska. Jej ciotka jest projektantką mody więc Agatka ma super ubrania. Bez trudu mogłaby wygrać komkurs dziewczyna dziewczyny. Do niedawna jej zazdrościłam. Mieszkała z mamą, dwoma ciotkami (w tym jedna jest projektantką mody) i babcią...prawdziwy babski świat. Miała ojca ale jej rodzice byli rozwodnikami. Ojca też miała niezłego...miał kupe kasy i rozpieszczał Agatę. Tak więc była to bardzo nadziana jedynaczka której zawsze wszystko się udawało. Jej talent to rysowanie. Boże jak ona pięknie rysuje. Teraz wszystko trafił szlak...Jej matka umarła pod koniec stycznia a ojciec Agaty okazał się nieodpowiedzialnym debilem który Agacie może tylko zapewnić kase...nie miłość...nie był nawet na pogrzebie. Agata miała plany chciała iśc do akademi sztuk pięknych a teraz? Teraz nie ma na to ochoty...nawet chłopak ją pożucił...W walentynki przeżyła swój pierwszy raz a on dzień później dobierał się do jej koleżanki...Agata nikomu teraz nie ufa...ma okropnego doła a ja nie mogę jej pomóć...Agata nie wykożysta swojej szansy...zawsze marzyła aby ilustrować książki...a teraz przestała się uczyć ( nie ma siły się starać) Może nie płacze i nie mówi tego ale strasznie brakuje jej matki. Teraz chce iść do zawodówki...zmarnuje szansę ale teraz nasów się pytanie. Ona marnuje szanszę czy los jej to uniemożliwia?
Innym typem jest Marzena...moja przyjaciółka nie miała łatwego życia...pochodzi z domu dziecka bo rodzice przedstawiają prawdziwy model patologii. Marzena mieszka teraz z babcią. Mała (psełdo) zajebiscie się rusza...tańczy układa hororografię a jej ruchy to prawdziwe kocie ruchy ale ona nic z tym nie robi...olewa to bo uważa ze to głupota a mówię wam rusza się jak nikt inny. Ma w sobie dla tego pasję ale nie bierye to na poważnie...ważniejsza jest nauka a ja osobiście uważam że o to nie musi się martwić bo dobrze się uczy a nauka i taniec wcale się nie wykluczają.
PS. Komentujcie moje rozważania i mój blog 
Dzień jak każdy inny...
Czemu piszę?Kim jestem?
A więc jestem Kasia, mam 16 lat i mieszka w małej sennej miejscowości w woj. opolskim. Moje życie to kupa nudnych faktów...do niedawna. Obecnie moje życie obróciło się o 180 stopni. Dostałam od życia na sam początek wielkiego bolesnego kopa...dzięki temu jestem teraz jaka jestem i jestem (wiem że słowo ,,jestem,, się powtórzyło) z tego cholernie dumna. Wychowałam się w zwyczajnej rodzinie...no może trochę nie typowej jak na śląsk. A chodzi mi tu o fakt iż tata był ślązakiem a mama polką, moja babcia uciekła w czasie II wojny światowej z kresów i dostała się na śląsk opolski. U nas w regionie jest taki podział...ślązak i chadziaj. Tak było, jest i niestety będzie. Kiedy mój tata przedstawił swoją przyszłą żone jego mama (moja babcia) niegodziła się z tym i wyjeżdzała z rasowością. Boże jaki ciemnogród...ok. ale tata jej nie słuchał i orzenił się z mamą. Ja i moi bracia (Paweł 21, Piotr 20 i Andrzej 23) jesteśmy teraz tz. Krzyżakami tz. w połowie niemcami (bo ślązacy uważają się za niemców) pół polakami. Wredny ten podział...o nim się głośno nie mówi ale uwierzcie mi...on jest i boję się czasem żeby on się nie rozwiną...bo na razie to głupie żarty ale historia lubi się powtarzać..
Ok. kończe z smutasami i przechodzę to kolejnej sprawy...kurcze znowu smutnej. Więc ten kop w dupę dotyczy czegoś co zdarzyło się gdy miałam 3 lata a więc mój ojciec zmarł na raka i zostawił moją matkę bez środków do życia z czwórką dzieci. Było tak cięko że nie było czasem na chleb. Na rodzinę nie można było liczyć bo wiadomo z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdięciu. Te miernoty z rządu (tak bym chciała żeby przeczytał to jakiś polityk) nie pomogły mojej mamie. Jedynym dochodem była reta w wysokości 568 zł. i 69 groszy na miesiąc! Niewiem jak moja mama dała sobie radę bo ja tego nie pamiętam ale to chyba był cud.
Teraz kiedy mam 16 lat jest już normalnie. mama pracuje w holandii i nie narzekamy na brak kasy. Teraz mam to co przeciętna nastolatka posiada. komp, net. kiesząkowe...ale nie mam mamy. Ten problem dotyka wszystkie moje kumpele. Karolina mieszka z babcią bo mama i tata są od roku w holandi i tylko na przelewy od nich może liczyć. Tu na śląsku mamy podwójne obywatelstwa i bez trudu można znaleść prace w całej europie bez żadnych wiz itp.
Piszę tego bloga bo mam zamiar pozwierzać się komuś, pisać tu opowiadania i niewiem będe improwizować...Sorry że ten blog wygląda jak wygląda ale nie szata zdobi człowieka...nie nie...żartuje...to dopiero początek będzie wyglądać lepiej.pa